Hogwartejszyn, tralalajeszyn

By me for me cuz me
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Specyficzny Stan Umysłu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Finlandia

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Specyficzny Stan Umysłu   Czw Maj 29, 2014 7:41 am

Nazwa kraju/miasta/whatever: Republika Fińska tudzież Suomen Tasavalta tudzież to Coś na Górze lub Gdzieś-tam-jest-święty-Mikołaj.

Imię i nazwisko: Timo Väinämöinen.

Data urodzin: 6. grudnia, 15 lat

Krew: Mieszana (nieważne, jak to zapiszę i tak brzmi koszmarnie, matka-czarownica, ojciec-mugol).

Różdżka: 12 cali, buk, pióro feniksa, normalna.

Zajęcia:

Quidditch – (pałkarz) bo nie ma hokeja, a Timo musi dać ujście nadmiarowi energii. Źle nakierowany fiński potencjał to jak zrzucona na chybił-trafił bomba atomowa.
Kółko kajakarskie
Kółko wielbicieli saun i zaklęć czterosylabowych, rozpoczynających się na spółgłoskę nosową.
Kółko wielbicieli mugolskich broni (?)

Dom:

Nikt-nie-chce-tu-być Hufflepuff Winkelried Domów (bo Finowi jest bardzo nie do twarzy w żółtym, więc z pewnością taki krawat mu się spodoba).

Wygląd:

Na świecie są ludzie wyżsi od Timo. W zasadzie spory procent ludzkości jest wyższy od Timo, ku, jak się można domyślać, pewnemu zakłopotaniu samego zainteresowanego. Jeśli chodzi o mityczną kolejkę po wzrost, to Fin najpewniej stanął nie w tej co trzeba, a potem wstydził się już przenieść gdzieś indziej. Dlatego obdarzony został raptem 170 centymetrami w berecie. Białym, trzeba dodać. Trzymałby się tylko na odstających uszach, gdyby był nieco szerszy.
Dla odmiany i równowagi Timo dostał pełen komplet piegów w różnych rozmiarach i o różnym kształcie. Ich istnienie szczególnie widoczne staje się w okresie letnim.
Wiele można powiedzieć o twarzy Fina, lecz na pewno trudno mówić tu o jakiejś nadzwyczajnej urodzie. Perkaty nos w połączeniu z cyklicznym występowaniem piegów i stałą obecnością pucołowatych policzków niekoniecznie są czymś urokliwym, a już z pewnością nie podpadają pod kategorię przystojności. Życzliwi nazwaliby aparycję Timo chłopięcą. Mniej życzliwi babską. To przez te duże, okrągłe fioletowe oczy, które trudno podejrzewać o to, by mogły wyrażać coś prócz absolutnej bezradności, a jednak potrafią. Mogą być pełne zacięcia i straszliwego uporu. Oczywiście, jeśli tylko sytuacja będzie tego wymagać.
Usta Timo zwykle rozciągają się w jednym z wielu uśmiechów, jakimi dysponuje właściciel. Od pospolitych wyszczerzów po lekkie wygięcia warg. Fin ma uśmiech na każdą okazję, dlatego są takie… odmiany, których lepiej nie widzieć. Dla własnego bezpieczeństwa.
Być może Finowi zdarzyło się słyszeć o zjawisku zwanym modą, lecz najwidoczniej się tym nie przejął. Noszenie mundurka na szczęście jakoś załatwia za Timo większość problemów, lecz, gdy tylko da się chłopakowi sposobność – ubierze się w najpaskudniejszy, najbardziej obciachowy sweter jaki znajdzie. A znajdzie z pewnością – ma do tego nosa. Podobnie jak do koszmarnego doboru kolorów. Tego się nie wypracuje – z tym się trzeba urodzić.

Charakter:

Cały ambaras charakteru Timo tkwi w tym, że jego swoistej dwudzielności. Trzeba pamiętać jednak, że nie są to żadne osobliwe… jasne i ciemne strony osobowości. W przypadku Fina można mówić raczej o przenikaniu się. Jeśli w danej chwili dominuje jedna strona, to ta druga nie zanika, a jest stale obecna i nie wolno o niej zapomnieć.
Mówiąc o Finie, jakimkolwiek Finie, nawet niekoniecznie Timo, nie wolno zapominać o sisu. Chociaż z uwagi na niezwykłe właściwości języka fińskiego, słowo to brzmi niezbyt poważnie, to jednak stanowi najczystszą esencję fińskości. Oznacza wytrwałość, wytrzymałość, siłę charakteru, hart ducha, konsekwentność, odpowiedzialność. To, co umożliwia przetrwanie na zimnej, surowej ziemi, wśród komarów, niedźwiedzi i, co gorsza, mrukliwych, niemal autystycznych ludzi, pogrążonych w wiecznej melancholii i jak na złość zbyt często mających do czynienia z siekierami… Sisu w pewien sposób wiąże się z odwagą, jednak nie ma nic wspólnego z naszą polską ułańską fantazją. Ma w sobie coś patriotycznego, ale nie jest patriotyzmem samym w sobie. Generalnie w naszym języku nie istnieje dobre słowo na określenie tej cech, lecz czymkolwiek ona naprawdę jest – Timo ją ma, co napawa go dumą.
Finowie uważani są niekiedy za osobników… specyficznych, by nie powiedzieć dziwaków, szczycących się własną małomównością, wyobcowaniem i nieśmiałością.  W związku z tym, że Timo przebija wszystkie standardy, to jest dziwny nawet jak na przedstawiciela swojej narodowości, gdyż słowa go nie gryzą, nie bolą, nie straszą, a chłopak jest gadatliwy, jak stereotypowy Szwed z fińskich dowcipów. To, że w dłuższej wypowiedzi zdarza się Finowi zgubić sens gdzieś w połowie i już go nie odnaleźć w natłoku wzrastającego zakłopotania – to już inna sprawa. Podobnie jak pewna nerwowość wobec większości osób. Timo zachowuje się swobodnie w towarzystwie może kilku ludzi, interakcja z całą resztą napawa go pewnym zakłopotaniem, mogącą skutkować opisanym już niekontrolowanym słowotokiem. A to wszystko tylko z powodu kompleksów i lekkiej manii tworzenia dobrej opinii o sobie. W tym ostatnim, przeszkadza niestety szeroko pojęta dziwaczność opisywanego osobnika. Mówimy tu w końcu o przedstawicielu narodu, który słodyczami nazywa słono-piekącą lukrecję z chlorkiem amonu.
Mimo że Timo sprawia wrażenie osoby wiecznie radosnej, to miewa, szczególnie zimą i wczesną wiosną, stany około depresyjne spowodowane fińską melancholią, czyli kaiho. W końcu metal powstaje z bólu duszy, więc nic dziwnego, że Finlandia ma jeden z najwyższych odsetków band metalowych na świecie.
Ze swoim rozgadaniem, nieco pokręconą, acz generalnie raczej pozytywną logiką, entuzjazmem Timo jest człowiekiem dość przyjaznym i przyjemnym w codziennym kontakcie. Ta druga część osobowości staje się niemal niewidoczna, lecz nie wolno o niej zapomnieć. W sytuacji zagrożenia nieco naiwny, a w naiwności rozbrajająco uczciwy, całkiem miły Fin może stać się zawziętym, konsekwentnym metrem siedemdziesiąt czystego zła, zdolnym nie tylko obronić się, ale co gorsza wpaść w mało… bezpieczne dla otoczenia zapamiętanie, połączone z niezbyt subtelną krwiożerczością. Co ciekawe, Timo nie bywa wtedy okrutny, a raczej przejawia niepokojąco trzeźwy praktycyzm.
Jeśli już ktoś pozna Fina bliżej  - okaże się, że jest całkiem dojrzałym osobnikiem. Oczywiście wtedy, kiedy akurat nie gania bez gaci po śniegu.

Historia ludzka:

Timo zakłócałby swoją kluchowatą obecnością całkiem inną szkołę, gdyby nie miłość swoich rodziców. Co ciekawe, nie do siebie wzajemnie, ale do Matki Anglii przez wielkie A. Stąd właśnie wykwitła idea wyjazdu na Wyspy. Wykwitła, wyrosła i dojrzała, a zaowocowała obecnością młodego Väinämöinena w Hogwarcie.
W domu Timo mówi po fińsku, kiedy odwiedza dziadków mówi po fińsku, ba! dzięki kilkuletniej nauce w Finlandii chłopak zna podstawy szwedzkiego, ale ilekroć próbuje wydobyć z siebie słowo w tym języku – kończy zwykle umierając z zakłopotania. A opowiadać zdecydowanie ma o czym – jego matka pracuje w Świętym Mungu i pasjami wywleka przy posiłkach co bardziej soczyste przypadki, z którymi się styka w pracy. O ojcu, co ciekawe, Timo też lubi mówić, chociaż mężczyzna nie żyje od kilku lat. Był policjantem, zginął na służbie, a jego syn… powiedzmy, że przejawia dziwne zainteresowanie wszystkim, co mugolskie, a bronią to przede wszystkim.

Przedmioty

Zaklęcia - tak
Transmutacja - tak
Obrona Przed Czarną Magią - tak
Zielarstwo -tak
Eliksiry - tak
Astronomia - tak
Historia Magii - tak
Opieka Nad Magicznymi Stworzeniami - tak
Starożytne Runy - tak
Numerologia - nie
Wróżbiarstwo - nie
Mugoloznawstwo -  tak

Zwierzak:

fonsz wąż imieniem Śpiew Papausa.

Ciekawostki:
Kod:


- Fińska logika zasługuje na poważne studium. Zakłada, że zagadanie do nieznajomego jest sprawą niemożliwie krępującą, a rozebranie się do naga w saunie przed obcymi ludźmi jest jak najbardziej w porządku.
-  W ogóle z sauną wiąże się cała filozofia, system zakazów i nakazów. Kiedyś uważano, że mieszkają tam duchy, których nie wolno obrazić zbyt głośnym lub nieprzystojnym zachowaniem. W saunie rodziły się dzieci, a zmarłych przygotowywano do pochówku. Generalnie, cała sprawa to temat-rzeka.
- „Kilkunastoletnia opona moczona w fiordzie” czyli salmiakki. Co ciekawe, to lukrecja, chociaż w smaku jej nie przypomina. Albo się to kocha, albo nienawidzi. A zawsze można postraszyć rodzinę i znajomych, bo kto broni?
- Mówienie po fińsku to wyczyn iście kaskaderski z uwagi na wysyp przypadków, których samo Finowie się dokładnie nie doliczyli, braki w rejonach czasu przyszłego i czasownika „mieć”. Do tego „nie” odmienia się przez osoby, a słowa buduje urokliwą metodą „na doklejańca”.
- Sam Timo lubi śpiewać, ale dla świata byłoby lepiej, gdyby tego nie robił.
- …Za to gra w jego wykonaniu jest o wiele mniej zabójcza.
- Fin to narodowość, Finlandczyk obywatelstwo.
- Suomi to kraina nie tylko jezior, ale też bagien, w związku z czym stężenie komarów w powietrzu jest tam doprawdy imponujące.
- Tak, Finowie za kołnierz nie wylewają. Co ciekawe, Finki podobno nawet bardziej.
- A swoją drogą popularna „finka” to nic innego jak lapoński nóż myśliwski, czyli "puukko".
- Fińska kuchnia od lat stara się wyprzedzić angielską pod względem niejadalności, chociaż w tym przypadku zwykle potrawy o wiele gorzej wyglądają niż smakują.
- Niezastąpionym Sposobem na Obrażenie Dowolnego Fina jest nazwanie go Skandynawem (pomylenie ze Szwedem to już proszenie się o guza).
- Ciekawe są też powiązania Finlandii z Tolkienem. Mitologia Śródziemia była częściowo wzorowana na tej zawartej w fińskiej "Kalevali" (niektórzy dopatrują się w Väinämöinenie pierwowzoru Gandalfa), czyli zbiorze pieśni. Głównym ich bohaterem jest heros-śpiewak. W mitologii Finów czarowało się poprzez śpiew i grę (na kantele), a pamiątką po tych wierzeniach jest słowo "laulaa", oznaczające zarówno śpiew, jak i rzucanie czaru.
- Finlandia jest dwujęzyczna, w praktyce wygląda to różnie, ale na papierze wszyscy mówią po fińsku i szwedzku, a przynajmniej powinni. Z grubsza. Jakoś.
- Szwedzi upierają się, że Finowie nie tańczą, tylko odganiają od komarów. Sporo w tym prawdy, lecz naród fiński nie byłby sobą, gdyby nie wytworzył kolejnego paradoksu. Ludzie, starający się nawet nie krzyżować ze sobą spojrzeń i ograniczający kontakt fizyczny do minimum, zakochali się w międzywojniu w tangu. Ale kto zrozumie Finów…
- Jeśli nawet  po przeczytaniu tego dodatku ich nie pojmujesz – nie przejmuj się – to świadczy o Twoim zdrowiu psychicznym.
- Serio, nawet Szwedzi ich nie rozumieją, a tworzyli z nimi jedno państwo przez kilkaset lat.
- W zasadzie być może Estończycy ogarniają Finów.
- Albo i nie.
- Perkele.


Ostatnio zmieniony przez Finlandia dnia Nie Cze 08, 2014 4:49 pm, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Białoruś
Admin
avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 25/05/2014
Skąd : SPOKO, ŻYJĘ.

PisanieTemat: Re: Specyficzny Stan Umysłu   Czw Maj 29, 2014 2:02 pm

Słuchaj, bo jest taka sprawa - karta fajna, taki oczny orgazm i w ogóle, ale
BO NIE PODAŁEŚ KIM CHCESZ BYĆ W DRUŻYNIE QUIDDITCHA I TAK JAKBY TERAZ
NIE WIEM CO ZROBIĆ Z TYM FAKTEM

Ale tak poza tym, to
HAFELPAF
i akceptacja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetawart.forumpl.net
Finlandia

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Specyficzny Stan Umysłu   Czw Maj 29, 2014 2:07 pm

Nie podałam, bo oczywiście zapomniałam się dopytać, czy mogę sama to zrobić, meh. To ja poproszę na pałkarza!
I dziękuję ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Specyficzny Stan Umysłu   

Powrót do góry Go down
 
Specyficzny Stan Umysłu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wiek umysłowy - a to ciekawe~
» Zjawiska paranormalne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Hogwartejszyn, tralalajeszyn :: Organizacja :: Karty Postaci-
Skocz do: