Hogwartejszyn, tralalajeszyn

By me for me cuz me
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wielka Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Białoruś
Admin
avatar

Liczba postów : 41
Data dołączenia : 25/05/2014
Skąd : SPOKO, ŻYJĘ.

PisanieTemat: Wielka Sala   Wto Maj 27, 2014 2:01 pm

W Wielkiej Sali zazwyczaj stoją cztery stoły – po jednym dla każdego z domów. Najbliżej wejścia jest stół Ślizgonów, potem stół Krukonów, Puchonów i Gryfonów. Nauczyciele zasiadają przy stole u szczytu. Wielka Sala znajduje się bezpośrednio nad kuchnią, z której skrzaty domowe wysyłały w magiczny sposób posiłki. Sklepienie pomieszczenia jest zaczarowane tak, by wyglądało jak niebo na zewnątrz i zmieniało się wraz z pogodą i porą dnia. Podczas śniadania do Wielkiej Sali przylatują sowy z poranną pocztą.
Oprócz posiłków odbywają się tutaj Ceremonie Przydziału, egzaminy, bale i lekcje teleportacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetawart.forumpl.net
Ameryka
Admin
avatar

Liczba postów : 88
Data dołączenia : 27/05/2014
Wiek : 22
Skąd : Z Waszyngtonu

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Pon Cze 09, 2014 3:07 pm

-Witajcie drodzy uczniowie!- rozległ się gromki i dobrotliwy głos dyrektora Hogwartu. Uśmiechnięty staruszek z długą brodą, któremu bez kłamu możnaby zaryzykować danie stu lat z uśmiechem przyglądał się wszystkim uczniom. Zdawałoby się, że nic nie umknie bystremu spojrzeniu Albusa Dumbledora. Kilku uczniów jakby na potwierdzenie tej teorii skuliło się i ucichło.- Kolejny rok szkolny właśnie się zaczyna. Przed wami pracowity czas nauki, który mam nadzieję wykorzystacie dobrze. Pragnę jednak gorąco przywitać wasze nowe dwie nauczycielki.- jego dłoń skierowała się na dwie kobiety. Na początku zdawały się być spokrewnione. Obie były blondynkami o niebieskich oczach. Dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu można było dostrzec ewidentne różnice. Pierwsza, ubrana w ładną zieloną szatę była uroczo uśmiechnięta, a jej oczy były głęboko osadzone błyszczały entuzjazmem. Druga siedziała sztywno jakby połknęła kij i zerkała na uczniów jakby chciała by wszyscy na raz stanęli w ogniu. Albo miała jakieś złe wspomnienia z nimi, albo po prostu nigdy za młodzieżą nie przepadała.- Powitajcie panią Helgę Goldmund, która będzie was uczyć obrony przed czarną magią, oraz panią Lalkę Op...- i tu dyrektor zaczął wewnętrznie walczyć z trudnym do wymówienia nazwiskiem- Oprzyńską, która podejmie się nauczania was o magicznych stworzeniach.- odetchnął chwilę i znów spojrzał po zgromadzonych. Obie nauczycielki skłoniły się przed zebranymi uczniami. Dyrektor zaczął mówi standardowo wymienia punkty regulaminu, jednak pod koniec zamiast usiąść na swoim miejscu nie oddalił się.- W ramach nagrody przygotowaliśmy też dla was małą rozrywkę. Otóż po naszej szkole lata sobie dobra setka kluczy. Natomiast w waszych pokojach głównych są ukryte skrzynki. Każdy klucz pasuje do każdej skrzynki. Kluczyk musicie złapać, a skrzynkę odkryć bo ta po użyciu przemieszcza się w inne miejsce. Ale uwaga! Niektóre klucze są puste. Ale już widzę, żeście mocno zniecierpliwieni więc, czas na ucztę!- uniósł dłonie, a stoły aż ugięły się od ilości jedzenia.

ZACZYNAMY!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Węgry

avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 04/06/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Wto Cze 10, 2014 7:26 pm

Dyrektor mówił… Mówił dużo, lecz Erzsi średnio to interesowało. Była już na tyle stara… a raczej doświadczona, że wiedziała, iż dużo w takiej przemowie nie może się zmienić. Zawsze było jedno i to samo. Nie wchodzić do Zakazanego Lasu, pilnować się, nie szlajać się po nocy. Westchnęła lekko, przełączając się niczym komputer na tryb uśpienia. Czekała w nim aż na stole pojawi się najbardziej upragniona rzecz- żarcie. Czas przemowy zaś przeznaczyła o marzeniu o nim. Może będzie ten wspaniały pudding? Albo jakieś pieczone mięsko… Czasami brakowało jej dosypywania papryki do każdej potrawy, ale angielska kuchnia nie była taka zła. Szczególnie, że ostatnio dużo imigrantów przybyło do szkoły. Skrzaty pod nimi odwalały świetną robotę. Będzie musiała im pogratulować znowu, jak tylko znajdzie odrobinkę wolnego czasu.
Tak się zafascynowała tymi marzeniami, że nie zwróciła uwagi na dodatkowe zadanie, jakie dostali od dyrektora. Pewnie potem będzie na siebie zła, lecz w chwili obecnej była na tyle szczęśliwa…
Staruszek uniósł dłonie, a jej oczy zaświeciły się niczym dwie świeczki. Nareszcie upragniona uczta! Odwróciła się do osoby, po swojej lewej.

- Hej! Podasz mi tych ziemniaków?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Francja
Prefekt Hufflepuffu
avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sro Cze 11, 2014 8:05 am

Francis nie był zachwycony rozpoczęciem. Wakacje spędził w Paryżu, u matki, powrót na Wyspy i do szkoły kojarzył się z przykrym obowiązkiem, choć oczywiście miał tu swoich przyjaciół i obowiązki. Przez jeszcze kolejne dwa lata nie będzie mógł ich zawieźć.
- Bonjour, bonjour - przywitał się wesoło ze starymi znajomymi i nowym nabytkiem domu Hufflepuff. Będzie musiał poznać bliżej ten narybek, by wiedzieć, czego spodziewać się po dzieciach. Te, z roku na rok, wydawały mu się coraz bardziej krnąbrne i cwane. Co z tą młodzieżą...!
Jednak zajęcie się dziećmi konieczne będzie dopiero po Uczcie. Wysłuchał dyrektora i przyjrzał się nowym nauczycielkom - ta pogodniejsza była całkiem urocza, a co do drugiej... cieszył się, że nie chodzi na Opiekę nad Magicznymi Stworzeniami. Wyglądała na ciętą...
Zabrał się za jedzenie. Skrzaty jak zwykle stanęły na wysokości zadania nawet bez jego pomocy! Poczęstował się jakimś mięsem.

Do opieki nad magicznymi stworzeniami jest ta milsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Finlandia

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sro Cze 11, 2014 10:13 am

Timo zawsze wydawało się, że ma za dużo rąk.
Oczywiście, widok w lustrze zwykle zdecydowanie przeczył tym domysłom, lecz i tak Fin żył w pewnym mało komfortowym przekonaniu, że los złośliwie obdarował go zbyt dużą ilością kończyn. Jeśli jakaś solniczka miała się przewalić, puchar wywrócić, woda wylać, szklanka stłuc - to niemal odruchowo można było w tym całym bałaganie szukać natychmiast mocno zakłopotanego Fina, walczącego z nadmiarem urojonych rąk, bądź, co bardziej prawdopodobnie, ogólnym zapętleniem towarzyskim. Po prostu uroczyste posiłki zwykle mocno peszyły Timo.
Dyrektora chłopak wysłuchał w skupionym milczeniu, rozważając jego słowa. Jak widać ten rok już zapowiadał się specyficzny i bez majaczących w oddali SUMów.
W końcu Fin ważył się odezwać, szczerząc się do wszystkich po równo i starając się niczego nie wywrócić na sposób iście malowniczy. Timo nie ważył się zagadać do młodszych, nieznanych osób, ale od razu spróbował namierzyć kogoś bardziej znajomego. Daleko namierzać nie musiał, prawdę mówiąc.
- Em, terve, Francis - zaczął, wychylając się nieco do kolegi z rocznika wyżej. - Jak tam poszły twoje SUMy? - Nie był pewien, czy powinien pytać, ale ostatecznie chyba tak wypadało. Poza tym pewien ruch pozwalał na szersze ogarnięcie zasobów stołu, które były, jak zwykle, imponujące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Japonia

avatar

Liczba postów : 3
Data dołączenia : 29/05/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sro Cze 11, 2014 11:18 am

Prostując się odrobinę nazbyt sztywno przez ból pleców jakiego nabawił się podczas jazdy pociągiem, Kiku od razu zwrócił wzrok oraz pełnie swego skupienia w kierunku dyrektora, gdy ten tylko zaczął coroczną przemowę. Choć lubił poznawać nowe rzeczy, nigdy nie był pasjonatem nagłych zmian, dlatego nieco się zaniepokoił, kiedy oto przedstawiono im nowe członkinie rady pedagogicznej. I nie jedna, ale aż dwie. Czyżby ich poprzednicy przeszli na wcześniejszą emeryturę? Może mieli jakieś prywatne powody aby odejść? Nie chciał w to wnikać, jednakże dalej nie poprawiało to kiepskiego samopoczucia nawiedzającego go na samą myśl, że nie będzie miał najmniejszego pojęcia na co powinien przede wszystkim zwracać uwagę, lub jakiego zachowania należy się wzbraniać w obecności jednej i drugiej. A niestety wychodziło na to, że z obiema paniami będzie miał przez bieżący rok do czynienia. Być może przejmował się nadmierni - to nie byłoby nic nowego. Niemniej, ponieważ podchodził do tego typu rzeczy dość poważnie, a i zależało mu na jak najlepszych wynikach na SUMACH, nie chciał zaliczyć przypadkowej wpadki.
Wzdychając cicho pod nosem, doczekał do końca ogłoszeń, po czym zajął się posiłkiem. Od czasu do czasu tylko odpowiedział na ewentualne pytanie któregoś z siedzących obok kolegów lub koleżanek. Nie powinien zbytnio się martwić. Na zmartwienia przyjdzie jeszcze pora. A na razie? Wreszcie wrócił znowu za mury Hogwartu. Powinien się z tego cieszyć.
Pokręcił zatem głową do swoich myśli i lekko acz stanowczo poklepał po prawym policzku. Momentalnie zrobiło mu się lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Francja
Prefekt Hufflepuffu
avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sro Cze 11, 2014 1:20 pm

- Timo! - Francis ucieszył się na widok starego znajomego. Może nie znał go tak dobrze, jakby chciał, ale przynajmniej z widzenia kojarzył większość Puchonów. Był to niemal jego obowiązek jako prefekta, poza tym, lubił wiedzieć, o kim mówią plotki, których z lubością słuchał i przekazywał dalej. - Bonjour! Nie widziałem cię wcześniej, wybacz mi, s'il te plait~ - Nie widział pewnie dlatego, że witał się najpierw z uczennicami. Kto patrzyłby na niepozornego Timo, gdy czekały piękne dziewczęta?
Temat SUMów zaskakująco nie był drażliwy. Egzaminy poszły Francisowi lepiej, niż spodziewał się, że pójdą.
- Ach, bien, bien! Całkiem dobrze, mogę powiedzieć. Ale podobno mieliśmy bardzo proste tematy, oui? SUMów nie trzeba się bać, mon ami. Ale ucz się, oui! Może wypadniemy w tym roku lepiej od Krukonów?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łódź

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sro Cze 11, 2014 2:02 pm

Łodzianka już od wejścia przywitała się ze starymi znajomymi. Niektórych znała całkiem dobrze. W końcu już trochę w tej szkole czasu spędziła. Na nowych tylko zerknęła, nie zaciekawili oni ją za bardzo.
Dziewczyna posłusznie słuchała przemowy dyrektora. Strzelała, że profesor raczej nic nowego nie powie, a jednak myliła się. Gdy usłyszała dość polskie nazwisko na jej twarzy pojawiło się zdziwienie. Możliwe, że ktoś z jej narodu będzie uczyć w Hogwarcie? Kiedy pierwszy szok miną Klaudia zaciekawiła ta nowa nauczycielka. Interesowało ją czy uda jej się z nią porozumieć. Imię, nazwisko i sposób bycia tej drugiej nauczycielki raczej się łodziance nie podobał. Klaudia patrząc na Helgę widziała w niej kogoś narodowość Germańskiej a to znów dobrze nie wróżyło, ani dla łodzianki, ani dla profesorki. Słysząc o zadaniach z kluczami lekko się uśmiechnęła, szykowała się nowa, interesująca zabawa.
Rozmyślania Klaudii został na chwilę zakłócone, ponieważ na stolę pojawiło się jedzenie. Nałożyła sobie to co sądziła, że jej zasmakuję. Słysząc głos Węgierki zerknęła najpierw na nią, po czym na półmisek, sięgnęła go i jej podała.
- Trzymaj – uśmiechnęła się. - Erzsébet nie chciałabyś potem poszukać tych kluczy? - zaproponowała po chwili. -  Może byśmy coś ciekawego znalazły w tych kufrach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Finlandia

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sro Cze 11, 2014 2:15 pm

Trudno byłoby nie znać swojego prefekta, w końcu nie było ich w Domu tak wielu, a zawsze lepiej wiedzieć mniej więcej kto jest kto i chociaż Timo generalnie z widzenia kojarzył praktycznie każdego, to często pytanie o imię uwieńczyłoby pełne wstydu milczenie.
Fin uśmiechał się szeroko, nieświadom, że jego zdecydowanie mało rzucająca się w oczy osoba mogłaby być tematem do jakichkolwiek plotek.
- Nic się nie stało, no, w sumie i dobrze słyszeć, że dobrze. - Timo pokiwał głową i nalał sobie trochę soku, potem najwyraźniej chłopakowi wpadło coś nowego do głowy, bo znów wychylił się w stronę Francisa. - Hei - zaczął niepewnie, ale z błyskiem w oku - a ja słyszałem, że coś komuś na tych egzaminach wybuchło, znaczy, no, tak tylko... Było coś takiego? - Fin wiedział, że starszy kolega znany jest raczej z bycia swoistą skarbnicą wiedzy na temat innych uczniów i zapytanie jego o kwestie domniemywań może rozwiać pewne wątpliwości.
- Od Krukonów? - Jego spojrzenie powędrowało w kierunku stołu Ravenclawu. - No nie wiem, ale możemy próbować, bo nie zaszkodzi, totta? - spytał swobodnym tonem. Namierzył w końcu coś, co wyglądało i pachniało jak krokiety, a po chwili znajdowało się na talerzu Timo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chile

avatar

Liczba postów : 3
Data dołączenia : 29/05/2014
Skąd : Santiago.

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sro Cze 11, 2014 2:35 pm

Niezbyt go interesowało przemówienie dyrektora, jak zawsze jednak mimo wszystko wysłuchał- bez entuzjazmu, ze znudzonym wyrazem twarzy, ale z pewnością uważnie. Ktoś tam jeszcze szeptał przy stole Slytherinu, ale Chilijczyk zupełnie to ignorował, już przywitał się z tym, co przywitać się musiał. Zerknął w stronę nowych nauczycielek z minimalnym zainteresowaniem i prawie od razu wrócił do obserwowania Dumbledora.
Nie do końca rozumiał dyrektorskie pojęcie rozrywki, no ale z pewnością było ono dla niego zadziwiające. Setki kluczy, za którymi mieli się uganiać po dniu spędzonym w pociągu? Żeby otworzyć jakąś skrzynie, w której było nie wiadomo co? Nie mógł powstrzymać cichego prychnięcia, które, jak miał nadzieję, uszło uwadze kadrze nauczycielskiej.
Uczta ciekawiła go jeszcze mniej- w ogóle nie był głodny. Nałożył sobie kawałek jakieś ryby, podziugał widelcem, nawet raczył przełknąć parę kęsów. Ale potem wstał od stołu, zupełnie ignorując pytające spojrzenia uczniów z jego domu. Rozejrzał się za kimś znajomym. Ze swojej rodziny na przykład. Nie lubił swoich za bardzo swoich licznych kuzynów, ale spotkanie z którymś z nich tak byłoby lepsze niż zmuszanie się do jedzenia. Mógłby im poprzeszkadzać czy co. Na razie nikogo jednak nie wypatrzył, więc po prostu stał, rozglądając się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Francja
Prefekt Hufflepuffu
avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sro Cze 11, 2014 5:01 pm

Francis był prefektem i był jedyny w swoim rodzaju. Przy odrobinie szczęścia Timo może nawet będzie mógł trafić razem z nim do łazienki prefektów! Nic tak nie bliża jak wspólna kąpiel zupełnie nago.
A po kąpieli narodziłyby się kolejne plotki.
- Och? Słyszałeś o tym, kochany? - Francis uśmiechnął się i nachylił do Timo tuż po tym, jak przeżuł kolejny kęs kolacji. - Nie byłem przy tym, ale mówią - "Ludzie mówią" było najlepszym źródłem informacji. - że to jednemu Krukonowi, później ci go pokażę, jeśli chcesz, niestety teraz nie pamiętam jego imienia. Och, pokażę ci go, o ile zdał poprawkę, oui. Biedak, to podobno zwykły pech... składniki eliksiru były nieświeże i wybuchło. - Pokręcił lekko głową. - Sam widzisz, mon ami, jak w życiu bywa. Mogę się założyć, że w Beauxbatons nie doszłoby do czegoś takiego.
Beauxbatons, jako francuska szkoła, musiało być lepsze, nie można było poddać tego żadnej wątpliwości. Francis wyprostował się i odkroił kolejny kawałek mięsa.
- Musimy spróbować, oui? Liczę na was.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Finlandia

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sro Cze 11, 2014 7:04 pm

Fina nagość nie peszyła. Golizna to co innego. Nagim jest się w saunie, nagim jak dziecko. Rozebranym... do rozebrania pierw trzeba być ubranym, a to już sugeruje inne implikacje.
Timo nie był pewien, czy chciałby być nazywany "kochanym", tak nawet do niego matka nie mówiła, tylko czasami babcia. A nawet nie, bo ona zwykle posługiwała się słowem "kulta", które w wolnym tłumaczeniu oznacza mniej więcej "złotko".
-Jakbym nie słyszał, to bym nie pytał, ei? - Fin uważnie słuchał, co Francis ma mu do powiedzenia, chociaż starał się patrzeć na te słowa przez palce, bo nie wiadomo było, ile w nich w gruncie rzeczy prawdy. - Ale, to, no, nikt tego nie kontrolował? Pech, perkele, a on za to zapłacił, joo, ja to nie wiem, co bym zrobił, znaczy, no, pewno też zdawał ponownie, totta? Chociaż... Co bym mógł zrobić? - Jeśli Francuz chciał Timo uspokoić przed SUMAMI, to się mu to nie udało, bo w głosie młodszego kolegi słychać było pewną nerwowość. - Wiesz, ten, no, w sumie nie wiem, ale... byłeś na wakacje we Francji, bo, em, no, ogółem? - Fin pochłaniał krokieta w tempie błyskawicznym i zdecydowanie mało eleganckim.
- No, postaramy się. - Ta deklaracja napłynęła wraz z szerokim uśmiechem. - Ale, wiesz, ale łatwo chyba nie będzie, totta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Węgry

avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 04/06/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sro Cze 11, 2014 7:08 pm

Dostała swoje upragnione ziemniaczki. Uśmiechnęła się wdzięcznie w stronę swojej zbawczyni.
- Dzięki!
Nabiła jedno z bezbronnych warzywek na swój widelec i spałaszowała ze smakiem. Była już w drodze po kolejnego, gdy padło pytanie jej sąsiadki. Przekrzywiła lekko głowę, zastanawiając się, o cóż to może jej chodzić. Może jakiś nauczyciel zgubił klucze do klasy? Eee to by była głupota. W końcu drzwi można otworzyć za pomocą magii. Tak, przecież Erzsi jest w Hogwarcie! Takie przyziemne sprawy nie stanowią tutaj żadnych problemów. Za to temat kufrów i znajdywania w nich skarbów bardziej ją zainteresował. W środku obudziła się ta cząstka, która pragnęła wiecznej przygody.
- Jasne! Tylko opowiedz mi coś więcej o tych kluczach, bo nie słuchałam…
Dobiła ziemniaka, po czym wsadziła go sobie do ust.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarnogóra

avatar

Liczba postów : 6
Data dołączenia : 08/06/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sro Cze 11, 2014 8:30 pm

Chłopak nawet nie próbował udawać, że słucha. Chciał tylko zjeść i pójść na randkę ze swoją pierwszą i jedyną miłością - łóżkiem. Czy rozpoczęcia roku zawsze muszą być takie długie i nudne? Już i tak był wykończony. Z jednej strony był wdzięczny losowi, że trafił do tak dobrej szkoły... z drugiej przeklinał go, bo szkoła ta musiała się znajdować w Wielkiej Brytanii. Co to za kraj, gdzie nie dogadasz się po rosyjsku? No dobra, to przeboleje. Jakoś opanował angielski. Była tylko jedna rzecz, do której nie mógł się przyzwyczaić, nie ważne ile lat się tutaj uczył. Rzeczą tą była pogoda.
Dobra, dobra. Pojęcie deszczu i zimna nie było mu obce... Ale tutejszy klimat był tak dołujący i przyprawiający o wszelkie schorzenia, że Ratko czasami naprawdę był szczęśliwy, że koniec szkoły jest bliżej niż dalej. Westchnął z udręką i oparł głowę na dłoni. Ledwie przyjechał, już miał katar. No i tak bardzo chciało mu się spać... co w zasadzie nie odbiegało od normy. Gdyby obok siedział ktoś, komu mógłby położyć głowę na ramieniu i w spokoju się zdrzemnąć... jego siostra albo jakaś ładna dziewczyna...
Niestety nie znalazł się nikt, dzięki komu mógłby wprowadzić ten plan w życie. Za to przemowa się skończyła, a stoły ugięły się pod ciężarem jedzenia. Zerknął tylko przelotnie na dwie nauczycielki. Nie dotarło do niego, która będzie uczyć czego, ale jakoś nie przejął się tym w tej chwili. Nałożył sobie na talerz różnych mięs i ziemniaków, kompletnie olewając warzywa. I tak nie będą tak dobre, jak te z Czarnogóry. (Pewnie i były tak dobre, ale marudzie nie wytłumaczysz.)
Sennie popatrzył na swoją kolację, po czym zaczął powoli przeżuwać. Myślał tylko o spaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ameryka
Admin
avatar

Liczba postów : 88
Data dołączenia : 27/05/2014
Wiek : 22
Skąd : Z Waszyngtonu

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Czw Cze 12, 2014 12:19 pm

*pozwoli sobie poprzeszkadzać*

Z ekscytacji wręcz co chwila podskakiwał na stołku. Na nauczycielki uwagi zbytnio nie zwrócił. Uczył się obu przedmiotów, to się dowie jaka, która jest. Temat kluczyków i kuferków rozbudziły Amerykański umysł.
Na chwilę z rozmyśleń wyrwało go pojawienie się jedzenia. Ze szczęściem pochłaniał kolejne kawałki... eee... to chyba był kurczak? A może golonka? A jeden pies, najważniejsze, że jest smaczne.
Jego umysł znów wrócił na myśl o zawartości kluczy i kuferków. Fakt, że są puste klucze jakoś tak w mniejszym stopniu go obchodziło. Choć, raczej wewnątrz nie znajdzie jaja smoka. Nagle usłyszał rozmowę siedzących obok Gryfonek. Na samą myśl o wspólnej przygodzie w oczach pojawiła się ekscytacja.
-Mogę ich szukać z wami?- spytał głosem piskliwym z ekscytacji. Natychmiast jednak odchrząknął, w końcu rozmawiał z dwiema kobietami. Co z tego, że jedna jego daniem bardziej wyglądała jak facet?-Znaczy... może potrzebujecie jeszcze jednego poszukiwacza przygód?-błysnął zębami w uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łódź

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Czw Cze 12, 2014 12:50 pm

Uśmiechnęła się lekko, kręcąc delikatnie głową.
-Heh... Ja wiem, że profesor czasem przynudza, ale zdarza się, że słuchanie tego co gada jest przydatne - powiedziała, dłubiąc widelcem w ziemniakach, które leżały na jej talerzu. - Dyrek mówił, że po szkole latają kluczę, które otwierają skrzynie znajdujące się w naszych pokojach wspólnych. Była chyba jeszcze mowa, że skrzynie się przemieszczają czy coś... i, że niektóre klucze są puste... - zamyśliła się na chwilę, krojąc przy okazji kawałek mięsa. - Ale chyba warto spróbować, nie? - zaproponowała, po czym wzięła kawałek mięsa do ust. Gdy usłyszała piskliwy głos odwróciła spojrzenie szarobłękitnych oczu na Amerykanina, po czym zerknęła na Elkę.
- Hm... Jak myślisz potrzebujemy trzeciego kompana do poszukiwań? - spytała dziewczynę, kiedy przełknęła kawałek jedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Węgry

avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 04/06/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Czw Cze 12, 2014 3:03 pm

Więc tak to miało wyglądać… Szukanie kluczy raczej nie było zbyt niebezpiecznym zajęciem, ale nagroda wydawała jej się być warta poświęconego czasu. Nie znała jej, a to dawało dreszczyk emocji. Oczywiście musiała też wygrać, pokazać się od tej lepszej strony. Sojusz z koleżanką wydawał jej się więc bardzo dobrym rozwiązaniem.
- Myślę, że możemy poszukać. Tylko teraz, zaraz po kolacji? Zazwyczaj od razu spędzają nas do dormitorium.
Sprawnym ruchem ręki odsunęła kosmyk włosów, który właśnie zaczął się wlatywać do oczu. Czasami zastanawiała się, czemu nie obcięła się jak taka Klaudia. Posiadanie krótszej fryzury oznaczało mniej kłopotów.
Z zamyślenia wyrwał ją pisk, dochodzący z nieokreślonego kierunku. To ich młodszy kolega wydawał z siebie dźwięki podchodzące pod molestowaną kobietę. Mruknęła niezbyt miłe słówko w swoim ojczystym języku, wiedząc, że i tak nikt jej nie zrozumie. A przynajmniej nie w bliskiej jej okolicy.
Dodatkowa para rąk mogła się przydać, ale na myśl, że będzie musiała znosić Alfreda, wzdrygnęła się. Dreszcze przeszły jej po plecach. Zdecydowanie nie lubiła takich wysokich tonów.

- Możesz iść, ale nie możesz krzyczeć, piszczeć, marudzić, płakać…- zrobiła krótką przerwę na zastanowienie się- … no i najlepiej bądź na czas misji Ślizgonem.- Rzuciła spojrzenie w stronę stołu zielonych. Tacy to umieli zachować profesjonalizm. Aż czasami żałowała, że wybrała taką, a nie inną drogę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ameryka
Admin
avatar

Liczba postów : 88
Data dołączenia : 27/05/2014
Wiek : 22
Skąd : Z Waszyngtonu

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Czw Cze 12, 2014 5:14 pm

Jego biedna duma mocno ucierpiała. Zły na własny głos skulił się skruszony.
-Przepraszam.-powiedział już normalnie odchrząknąwszy.-To te emocje i wgl...- zarumienił się i schował twarz za szklanką soku z dyni.
Jak zwykle, nawet głos musiał być przeciwko niemu. Raczej wątpliwe by kiedykolwiek miałby szansę umówić się z dziewczyną, która usłyszała jego rozemocjonowany głos.-A tak wgl, to jak wam minęły wakacje?-zapytał. Uśmiechnął się do swoich wspomnień, z rancza wujka w Ameryce. Jego wujek był, nie oszukujmy się genialny! Z nim całkowicie wypoczął, nie tak jak ostatnio u stryjenki. Myślał, że wtedy padnie z nudów.
Był ciekaw co takiego przeżyły te dwie dziewczyny. Może miały jeszcze bardziej emocjonujące wakacje niż on? A może po prostu leniwie gnieździły się w jakimś mieście. To byłby horror... albo może dla Alfreda były to horror. Choć nie. Mogły jeszcze musieć się przez całe wakacje opiekować jakimś dzieckiem. To by było dopiero straszne. Aż zadrżał na myśl o tych małych larwach postaci ludzkiej.


Ostatnio zmieniony przez Ameryka dnia Czw Cze 12, 2014 6:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Francja
Prefekt Hufflepuffu
avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Czw Cze 12, 2014 5:54 pm

Do kąpieli jest się nagim. Kąpiel to prawie jak sauna, Fin nie będzie musiał się z niczym kryć.
Francis cieszył się mogąc podzielić wieściami, nawet tak przedawnionymi. W końcu wakacje trwały całe dwa miesiące! I parę dodatkowych dni...
- Oui, oui! Cóż, to broszka profesora Snape'a. Spójrz, sam się dziwię, że jeszcze tu jest... - Ściszył nieco głos zezując w stronę stołu nauczycieli. - Po czymś takim? Komuś mogła stać się krzywda. Słyszałem, że kiedyś na jego lekcji ktoś uwarzył truciznę tak silną, że nim zareagował, trzy osoby padły bez ducha, oui, oui, i tylko leczenie w Świętym Mungu pomogło.
Pokiwał sobie głową, jakby mówił coś niepodważalnego. W jego słowach zapewne nie było wiele prawdy.
- Oui, we Francji, u mojej pięknej maman. Dwa ostatnie tygodnie w Londynie u ojca. - O tacie nie wypowiadał się już tak ciepło, jak o rodzicielce. - Ale teraz jestem tu, oui, teraz ty możesz cieszyć się moją obecnością~
Posłał Finowi najpiękniejszy ze swoich uśmiechów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Finlandia

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Pią Cze 13, 2014 3:40 pm

Fin naprawdę potrafił słuchać, jeśli tylko chciał, a nawet jak nie chciał, to robił to zwykle z grzeczności lub dla świętego spokoju. Powody dobre jak każde inne o ile nie wadziły samemu mówiącemu.
- Serio? - Nie bardzo w to wierzył tak do końca, ale chciał jakoś podtrzymać rozmowę, może wyniknie z niej chociaż krztyna czegoś pożytecznego? Timo zerkał w kierunku omawianego profesora, starając się przypadkiem nie skrzyżować z nim spojrzeń. Snape napawał Fina pewnym subtelnym niepokojem. Zresztą - to akurat nie było chyba nic niecodziennego. - Ale kto dał radę takie coś, no, stworzyć, bo to pewno nie jest proste, totta?
Timo nigdy we Francji nie był, a całą swoją wiedzę czerpał z otoczenia, książek i namiętnie wysłuchiwanych audycji radiowych. W zasadzie nie wiedział, czy chciałby kiedyś pojechać w te okolice, bo jakoś specjalnie nie słynęły z naprawdę niebezpiecznej zwierzyny, z którą Timo chciałby jakoś związać swoją przyszłość. Jaka jest frajda ze zwierzątka, które nie może człowieka pożreć w całości? Wypruwanie flaków i przepalanie kwasem też było w cenie.
- Em, pewno się cieszysz, że mogłeś tam wyjechać, joo? - Fin znów napił się soku i zerknął na Francisa, szczerząc się. - Wiesz, mogłeś sobie wreszcie po francusku pogadać i tak ogółem... Pewno lepiej, ei?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łódź

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sob Cze 14, 2014 9:21 am

Spojrzała z zamyśleniem w kierunku stołu nauczycieli. 
- Nie pozwolą nam iść i szukać kluczy tuż po uczcie... - powiedziała nieco zawiedziona, odwracając wzrok w kierunku Węgierki. - Będziemy musieli ruszyć na polowanie dopiero wtedy, gdy będziemy mieli chwilę wolnego czasu - westchnęła cicho. Łodzianka była bardzo ciekawa zawartości kufrów. Może będzie tam coś bardzo przydatnego lub niezwykłego. Nie mogła już się doczekać by to sprawdzić. 
- Ja od razu zapowiadam, że marudzenia nie będę tolerować... - mruknęła, nieco się krzywiąc. - Nie chce mi się tego wysłuchiwać... To nie na moje nerwy - westchnęła cicho, spoglądając na swój talerz i biorąc do ust nieco ziemniaków. Przełknęła je, a jej wzrok skierował się na Amerykanina. Jak zwykle kilka kosmyków włosów zasłaniało jej szarobłękitne oczy. 
- Fajnie nawet było. Ja kilka dni byłam w moim rodzinnym mieście, potem mnie ojciec w Tatry wyciągnął - westchnęła rozmarzona. - Góry są piękne... Fajnie by mieć w koło nich domek... - uśmiechnęła się lekko. Może kiedyś uda jej się zdobyć domek w górach. - No, ale opowiadajcie jak wam wakacje minęły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Francja
Prefekt Hufflepuffu
avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Sob Cze 14, 2014 9:33 am

Francis zdawał sobie sprawę z tego, że ludzie czasem nie chcą go słuchać. Teraz jednak Timo sam potrzymywał rozmowę, więc czemu miał się powstrzymywać?
- Oui, oui! - Zapewnił entuzjastycznie. - Och, to była pomyłka, o ile dobrze pamiętam, w doborze składników i przeliczeniu stężeń. Wiesz, kochany, parę kropel więcej i uzyskujesz zupełnie co innego, oui? A niektóre eliksiry są jeszcze tak niestabilne...
Francuz westchnął z głębi swej piersi. Ta szkoła mogła być tak niebezpieczna!
- Och, bardzo się cieszę! Powinieneś poznać, kochany, moją maman. To naprawdę najwspanialsza kobieta na świecie i zawsze ciężko mi się z nią rozstawać! Ale jeszcze dwa lata, oui? Dwa lata i wrócę do niej do Paryża.
Francis sam jeszcze nie wiedział, że matka szykuje mu przyszłość przy swoim boku. Jeśli nie zrozumie tego szybko, będzie uwiązany przy starzejącej się kobiecinie, a w ten sposób nigdy nie znajdzie kobiety dla siebie.
- Nawet nie wiesz, jak ciężko jest przestawić się na angielski, oui. Przecież z początku prawie nie mówiłem po angielsku. Ach, gdybym tylko mógł pójść do Beauxbatons...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Finlandia

avatar

Liczba postów : 18
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Nie Cze 15, 2014 8:46 am

Timo miewał dość przykre doświadczenia z eliksirami, gdyż jako osoba, która naprawdę się stara, potrafił po prostu przedobrzyć i sam zapętlić się w swoich działaniach tak, iż ich rezultaty wybuchały mu potem malowniczo w twarz.
- No, fakt, to w sumie tak mogło wyjść, a też to źle brzmi, no, ale... em, dobrze, że gorzej nie było, bo mogło, bo jak taki eliksir strzeli to szlag potrafi pół sali trafić, totta? Mama mi opowiadała jak raz przyjmowali takiego, co mu takie małe oczka pokryły cały nos. Podobno to strasznie swędzi, ale nie wiem, co to za eliksir był... - Fin zawsze był gotów wywlec na światło dzienne co ciekawsze lub/i niekiedy bardziej makabryczne przypadki ze Świętego Munga.
- To wtedy tam wracasz na stałe? - Timo chyba bardzo zdziwiony nie był, ale jednak... - Będziesz tam gdzieś pracować, bo, em, tam to pewno podobna jest organizacja, ei? - W sumie Fin był prawie pewien, że tak, o ile niczego nie przekręcił.
- A, no tak, wiesz, jak ja tu przyszedłem, to już trochę w Anglii mieszkałem, to inaczej jeszcze... Ale tak to przynajmniej masz o czym opowiadać, joo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Francja
Prefekt Hufflepuffu
avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Nie Cze 15, 2014 9:45 am

Francis z eliksirów był nawet niezły. Co prawda nie zapowiadało się na to, by był kolejnym geniuszem w tej dziedzinie, ale nie miał problemów z ogarnięciem bieżących tematów. Nawet na SUMach wypadł całkiem dobrze.
- Och, Dieu, musiał wyglądać okropnie! - Zmartwił się. Swędzenie było w tym przypadku najmniejszym problemem. - Ale twoja maman coś z tym zrobiła, oui? Jak dobrze, że mamy takie osoby!
Francis odgarnął swoje złote loki i upił łyk soku z dyni.
- Oui, oui, wszystko jest całkiem podobne, o ile się nie mylę. Wrócę, bo, cóż. - Westchnął przeciągle, na pokaz. - Brytyjczycy nie lubią Francuzów, oui? Nie miałbym tu życia.
Francis przesadzał. Nie spotykał się z atakami na swoją osobę tak często, o ile w ogóle. Lubił jednak robić z siebie ofiarę, bo wtedy skupiał na sobie wszystkie spojrzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Węgry

avatar

Liczba postów : 11
Data dołączenia : 04/06/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Sala   Nie Cze 15, 2014 11:59 am

Westchnęła, gdy Alfred kajał się przed nimi. Przypominał jej takiego szczeniaczka, który nasikał na dywan. Trzeba było na niego nakrzyczeć, ale w sumie potem łapały człowieka wyrzuty sumienia. Nie lubiła mieć wyrzutów sumienia.
Zgodnie z przypuszczeniami, Klaudia tylko potwierdziła jej wersję. Mogły oczywiście wymknąć by się, choć groziło to dość poważnymi konsekwencjami. Na początku roku raczej nie powinny szaleć. Ciekawe tylko kiedy znajdą trochę wolnego czasu. W końcu brunetka, z tego, co Elka pamiętała, uczęszczała na trochę więcej zajęć od niej. Planu dnia Alfreda za to w ogóle nie kojarzyła.
Skrzywiła się lekko na wspomnienie o wakacjach. Jej były dość fajne… za pierwszym razem. Teraz powoli zaczynało ją to nudzić. Jednak musiała tam jechać i zapewnić swoją pomocną dłoń.

- U mnie nic ciekawego się nie działo. Siedziałam w domu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wielka Sala   

Powrót do góry Go down
 
Wielka Sala
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sala tortur.
» Wielka nierządnica wg Mariusz.... czyli brak logiki...
» Wielka czerwona skała
» Sala balowa
» Sala balowa.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Hogwartejszyn, tralalajeszyn :: Szkoła Magii i Czarodziejstwa :: Parter-
Skocz do: